Ostracyzm wobec polskiego europosła. EKR pisze do brytyjskiego premiera
W liście przewodniczący konserwatystów wyrazili swój sprzeciw i jednocześnie nadzieję, że Wielka Brytania mająca długie demokratyczne tradycje będzie nadal wierna wartościom otwartej debaty i wzajemnego szacunku dla odmiennych i zróżnicowanych poglądów politycznych.
Sprzeciw EKR wobec dyskryminacji polskiego europosła przez brytyjskie władze
Informując o wystosowaniu pisma, europoseł Patryk Jaki podkreślił, że "nie wpuszczanie go do Anglii z niejasnych powodów, które wskazują na ostracyzm za inne poglądy polityczne nie ma nic wspólnego z wartościami zachodnimi".
"Dominik Tarczyński został wybrany przez Polaków i reprezentuje zarówna nasz kraj jak i UE z demokratyczną legitymacją na zewnątrz wspólnoty" – przypomniał.
"To kolejny przykład upadku moralnego lewicowej agendy i nauczka, że ludzi, którzy gardzą wolności należy odsuwać od władzy. W poniedziałek złożymy też wnioski do Konferencji Przewodniczących Parlamentu Europejskiego o zajęcie oficjalnego stanowiska" – napisał Jaki.
Tarczyński niewpuszczony do Wielkiej Brytanii
Europoseł PiS Dominik Tarczyński zamieścił we wtorek (12 maja) w mediach społecznościowych wpis, w którym poinformował, że jego pozwolenie na wjazd do Wielkiej Brytanii zostało anulowane. Polityk miał przemawiać na sobotnim marszu "Unite the Kingdom, Unite the West" ("Zjednoczyć Królestwo, Zjednoczyć Zachód"), organizowanym przez środowiska prawicowe.
"To jest oblicze komunizmu w XXI wieku. Właśnie odmówiono mi wjazdu do Wielkiej Brytanii, abym mógł przemówić na największym patriotycznym wydarzeniu w Europie" – napisał Tarczyński na swoim koncie na platformie X. Eurodeputowany zapowiedział, że pozwie premiera Wielkiej Brytanii, gdy ten przegra najbliższe wybory. Nazwał Keira Starmera "komunistą".